Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 listopada 2023

Pan sędź

W dobie galopującej tzw. poprawności politycznej (a moim zdaniem dość często po prostu głupoty) interesująca będzie próba stworzenia feminatywu od stanowiska sędziego. 'Sędzia' to w sumie już feminatyw. Teraz trzeba zrobić z tego feminatyw dla feministek. Przypominam, że sędzina to żona sędziego. Zakładam również, że trudno będzie przekonać sędziów do zmiany z 'sędzia' na np 'sędź' lub 'sądź', żeby zwolnić 'sędzia' dla płci przeciwnej (poprawność polityczna wymagałaby oddzielnej wersji dla każdej z licznych płci).
Czy do przełknięcia będzie 'ten sędzia' i 'ta sędzia' gdy 'ten minister' i 'ta minister' były dla niektórych za trudne?
Jakieś propozycje?
Najlepsze nagrodzę nagrodem.

sobota, 9 września 2023

Pff

    Jednorazowy przejazd 150 km autostrady A2 samochodem osobowym od 11 września będzie kosztował 90 zł. Dla porównania w Czechach za wszystkie autostrady winieta na rok kosztuje 1500 koron. Jakieś 300 zł.

    Ale za to my mamy morze. I przekop w mierzei. I lotnisko w Radomiu. I politykę prorodzinną w spółkach skarbu państwa. I program Willa+ dla zaufanych. I dofinansowanie 55 000 000 (tak, 55 milionów złotych) dla znajomego, który tydzień wcześniej założył spółkę zoo. I wybory kopertowe za 70 baniek. I 500/800+ dla każdego. I najtańsze w Europie paliwo. I monopolistyczny koncern paliwowy, który ma zyski jak nigdy. I mamy troskę o dzieci nienarodzone i chuj, że matki umierają. I mamy Kościół oddzielony od Państwa, który pozwala nam płacić swoim kapłanom emerytury i którzy to kapłani prawie w ogóle nie wtrącają się do polityki. I mamy niezależne i wolne sądy. I mamy niezależne i wolne media, na które musimy wprawdzie płacić abonament, ale przecież niewielki - wystarczy sobie odmówić trzech przejazdów autostradą A2 i już mamy na rok abonamentu. I mamy absolutnie niezależną prokuraturę, która w ogóle nie chodzi na smyczy polityków. I mamy agencję kosmiczną, tak, kosmiczną, gdyż ambicje mamy kosmiczne. No i jeszcze mamy, a właściwie zaraz będziemy mieli, 10 000 zł średniej pensji (tak, Morawiecki powiedział, że chciałby aby na koniec 3 pisowskiej kadencji tak było). I będziemy mieli Centralny Port Komunikacyjny, w którym na razie pracuje kilkaset osób i kosztuje to kilkadziesiąt milionów miesięcznie, i pod który wykupuje się - żeby wyburzyć - świeżo wybudowane domy, dorobek życia, potrącając od wyceny koszt wyburzenia. Tak, nasze wspaniałe Państwo łaskawie kupi od Was dom, którego wcale nie chcecie sprzedawać. Łaskawie zapłaci Wam cenę rynkową. I łaskawie potrąci sobie tylko 10% za wyburzenie Waszego domu, którego wcale nie chcecie sprzedawać. I będziemy mieli elektrownię atomową, której powstawaniem będzie kierował Sasin, powszechnie znany z kończenia różnych przedsięwzięć spektakularnym sukcesem.

Więc niech się Czesi z tymi swoimi niemalże darmowymi autostradami wypchają.

środa, 8 czerwca 2022

To nie jest kraj dla zbieraczy chrustu.

Oni z tym chrustem to na poważnie. Myślałem, że któryś minister chlapnął dla beki jak kiedyś Niesiołowski o szczawiu. Ale nie, oni na poważnie.
Aż się boję podpowiadać, że książki też się palą. I że ci, co książki mają powinni się opałem z wyborcami pisu podzielić. A jak nie to się straży pożarnej da prawo szukania książek po mieszkaniach.
Ale ja to już chyba gdzieś czytałem...

Folwark zwierzęcy z równymi i równiejszymi mamy od lat. Rok 1984 z pegasusem już prawie, prawie. A zaraz ruszą Fahrenheit 451 i opowieści podręcznej.

Tymczasem słyszę, że 500+ ma się zamienić na 700+. Bo odniosło przecież tak niewiarygodny sukces.

To nie jest kraj dla pracujących ludzi. To nie jest kraj dla myślących ludzi. To nie jest kraj dla ludzi.

wtorek, 12 stycznia 2021

W temacie polityki hłehłe prywatności

Czcigodni oraz Szanowne,
jak powszechnie wiadomo, wrzucanie na Facebooka tekstów typu "nie wyrażam zgody aby Facebook wykorzystywał moje prywatne blablabla..." ma moc homeopaczną. Dla ułatwienia dodam - czyli żadną.
Niemniej... nie wyrażam zgody, aby WhatsApp szpiegował mnie jeszcze więcej i raportował to wszystko Facebookowi. A zbiera WhatsApp wiele informacji, które na pierwszy rzut oka nie powinny mu być potrzebne. Od paru dni dostaję żądania zatwierdzenia nowej polityki hłehłe prywatności, pod groźbą zablokowania mi konta. Otóż jak mówią pokerzyści, sprawdzam. I nie zatwierdzam. Więc będę na WhatsApp dopóki mnie nie zablokują. W tym samym momencie odinstaluję Messengera. Śmieszne filmiki i memy odbieram od dzisiaj na Signal. Nie mam takiej mocy jak Elon, ale "use signal".
Co? Tak, wiem, wszystkie aplikacje mnie śledzą. Począwszy od samego googlowego Androida. Pozwalam na to - świadomie - dopóki to dla mnie wygodne. Nie widzę żadnej wygody w udostępnianiu Facebookowi moich danych za pośrednictwem WhatsApp i Messenger. A ponieważ istnieje alternatywa, skorzystam. Widzę natomiast wygodę w udostępnianiu moich danych Facebookowi za pośrednictwem Facebooka. Bez niego miałbym 3 znajomych, a tak mam ponad 100 (co mi przypomina, że czas posprzątać). No i gdzie indziej można bezkarnie anonimowo podglądać swoich byłych? Wiem, niehonorowo. Ale bezpiecznie.
Zapraszam zatem na Signala (i nie biorę za reklamę ani grosza) (nie żebym nie wziął jakby dawali, ale nawet nie wiedzą o moim istnieniu) (ale! Nie wiem czy już ktoś wymyślił, mam nadzieję, że nie, proponuję hastag #usesignal, używajcie, polecajcie, instalujcie)

#usesignal

A żeby był jakiś wybór...
#usetelegram

środa, 6 maja 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Kto tam jeszcze został? A, Hołownia Szymon. Filip z konopi, czarny koń tych zawodów. Pojawił się nagle, nie skalany wcześniej działalnością partyjną. A przynajmniej nic o tym nie wiem. Praktykujący katolik, ale z tych łatwiejszych do zniesienia. Idzie w górę jak rakieta. Do czasu aż się biedaczysko popłakał na wizji czytając konstytucję. Teraz idzie w górę na kwejku i innych portalach memowych. Szkoda Panie Hołownia, dobrze Panu szło i nawet nie miałem się do czego przyczepić. A teraz to nie wiem co mam myśleć. Niby to żaden wstyd jak mężczyzna płacze, ale niech, na boga, ma powód. Nad konstytucją? No nie jest idealna, ale nie aż tak żeby ryczeć.
Niemniej, moim nieprofesjonalnym zdaniem, ciągle ma szansę. Wkurwiony naród jest nieprzewidywalny. Niestety u nas wkurwione jest dopiero niecałe pół narodu. 

wtorek, 5 maja 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Marek Jakubiak. Właściciel browaru, plus. Były żołnierz zawodowy, plus. Hobby: startowanie we wszelakich wyborach. Widocznie posiadanie browaru daje dużo wolnego czasu. Aż może kiedyś spróbuję. Mistrz zbierania głosów w czasie kwarantanny. PKW (o ile ma jeszcze cokolwiek do powiedzenia w kwestii wyborów) twierdzi, że jest kandydatem. Więc prezentuję. 

poniedziałek, 4 maja 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Bosak, chyba Krzysztof. Kiedyś młodzież wszechpolska, dres i kominiarka. Dzisiaj Konfederacja, garnitur i kandydat na prezydenta. Wykształcenie średnie, ale walczy. Studiował już chyba na 3 kierunkach, nie skończył żadnego. Moglibyśmy traktować jako wadę brak wykształcenia. Ale mamy już prezydenta doktora ze skutkami, które powinny być widoczne dla wszystkich. Ale jak pokazują sondaże niektórzy są ślepi. Moglibyśmy jako wadę potraktować ten brak zdecydowania w wyborze kierunku studiów i konsekwencji w dążeniu do ich zakończenia. Ale któż z nas nigdy nie miał wątpliwości czy na pewno studiuje to co powinien?
Niech Was natomiast nie zmyli ten garnitur. Pomimo bardzo rozsądnych wypowiedzi na tematy polityczne i gospodarcze tam w środku, w tym garniturze, siedzi - metaforycznie oczywiście - młodzież wszechpolska. Siedzi gość w kominiarce napadający na parady równości. Siedzi gość z zaciśniętą pięścią uniesioną do góry krzyczący "Polska dla Polaków". Gość, który wie lepiej od nas co to jest patriotyzm i mówiący kto patriotą jest a kto nie. Komu wolno polską flagę nosić a komu nie. A tęczowej nikomu nie wolno.
Niemniej...
Pomimo moich uwag w aktualnym stanie polskiej gospodarki jest to moim nieprofesjonalnym zdaniem najbardziej merytoryczny kandydat. Gdyby tylko będąc prezydentem on i jego ekipa zajęli się gospodarką a nie aborcją, religią i tęczą to widziałbym szansę na uratowanie naszego kraju. Owszem, mam obawy, że jednak nie tylko gospodarką się zajmą, ale trudno. Na róże przyjdzie czas za 5 lat, na razie potrzebujemy lasu. 

niedziela, 3 maja 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Robert Biedroń. Znany z bycia pierwszym (przynajmniej oficjalnie), demokratycznie (pamiętacie jeszcze znaczenie tego słowa?) wybranym prezydentem-gejem. Prezydentem miasta Słupsk, jeśli dobrze pamiętam. I to całkiem dobrze ocenianym prezydentem miasta Słupsk. Niemałe to osiągnięcie zostać prezydentem-gejem w katolickiej Polsce. Zwłaszcza, że w Polsce, w przeciwieństwie do krajów gdzie funkcjonuje koszmarek zwany poprawnością polityczną, bycie gejem nie daje automatycznych punktów dodatnich.
Niestety pan Robert zamiast zostać całkiem spoko prezydentem Słupska postanowił karierę polityczną rozwinąć. Nawet mu się udało zostać europosłem. Dzięki temu jest dzisiaj znany jako kłamliwa menda, która nie dotrzymuje złożonych obietnic. Tylko ja pamiętam, że kiedyś być całkiem dobrym prezydentem miasta. Reszta Polski pamięta tylko, że obiecał zrezygnować z mandatu europosła, jeśli wygra. I nie zrezygnował. Rozumiem, że ~30 000 € miesięcznie piechotą nie chodzi. Ale jak się chce być szanowanym politykiem, to się nie pierdoli po próżnicy albo potem dotrzymuje słowa.
Nie wierzcie w ani jedno słowo tego kandydata*. Nie dotrzyma go, jeśli tylko niedotrzymanie okaże się bardziej intratne niż dotrzymanie.

*Nie wierzcie słowom żadnego polityka. Nie dotrzymają go, jeśli tylko okaże się to intratne**.
**Nie wierzę, że muszę to pisać, ale wciąż są ludzie, którzy myślą, że politycy śnią tylko o tym jak zrobić Polakom dobrze***.
***Oczywiscie niektórym Polakom chcą zrobić jak najlepiej. Najpierw tym, którzy się tak samo nazywają. Potem ich rodzinom. Potem ich znajomym. Potem znajomym znajomych. I tylko przy okazji coś może skapnąć Wam, drodzy wierzący politykom wyborcy. 

piątek, 1 maja 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Dzisiaj będzie o kandydacie wszechstronnym. Kandydacie bez najmniejszego problemu łączącym skrajnie lewicowe poglądy socjalne z absolutnym brakiem poglądów gospodarczych oraz z bezwzględną wiarą w Kościół Katolicki i jego moce. W zasadzie wg tych poglądów nie potrzebny nam żaden prezydent, bo do tej pory wszystko co się dało powierzone zostało różnym wersjom Matki Boskiej (nie mylić z matką Bosaka). Ze skutecznością jak widać, co jednak nie powstrzymuje go od dalszego powierzania. Gdybym był Matką Boską wziąłbym się i objawił Adrianowi... tfu... Andrzejowi i powiedział "Andrzej, Tobie za to płacą. Weź przestań podpisywać wszystko co ci przyniosą i zajmij się czymś pożytecznym. Zawetuj jakąś ustawę, czy coś." Andrzej bowiem Duda, dumny posiadacz konta na tiktoku (nie potępiam, tak tylko mówię), nie bez przyczyny zyskał liczne ksywki związane z podpisywaniem jak leci. Że wspomnę tylko długopis i notariusz. Można w komentarzach dopisać inne, jeśli ktoś zna. O notariusza to się prawdziwi notariusze obrazili. Że to niby ujmuje godności ich zawodowi. No żeby prezydent im godność odbierał. We łbach się poprzewracało. Prezydent wraz ze swoją partią godność Polakom przywracają. Za moje i Twoje pieniądze, ale to nie ma nic do rzeczy skoro kilkanaście procent Polaków sądzi, że to prezes z własnej kieszeni daje. Myślę, że nikt nie zaprotestuje, jeśli w nocy pojawi się w jakiej z ustaw punkt 123.zxxxxx.1.12.xxx.7a mówiący, że każdy pobierający 500+ automatycznie przekazuje swój głos na tego kandydata. Przecież jak pobiera to znaczy, że zgadza się z jedyną słuszną linią partii (brzmi jakbym to już kiedyś słyszał) i oddanie głosu na ich kandydata jest oczywiste.
Tak naprawdę to nie wiemy jakie naprawdę ma poglądy ten kandydat. Wiemy za to doskonałe jakie poglądy ma trzymający go za cojones szeregowy poseł. Cóż z tego, że ich zdaniem Polska wstała z kolan, skoro stoi teraz po kolana w gównie? Cóż z tego, że w ruinie, wyczerpawszy wszystkie zaskórniaki jakie miała? I tak kandydat nad kandydaty ma prawie 50% poparcia. Co mnie osobiście przekonuje, że prawo wyborcze nie powinno być prawem powszechnym. Niestety jest. 

środa, 29 kwietnia 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Paweł Jan Tanajno. Wiem to tylko dlatego, że został mi podpowiedziany w komentarzu. Wykształcenie wyższe w zarządzaniu. Nie wiem czy to ma jakiekolwiek znaczenie, bo pamiętam, że jeszcze parę lat temu można było zrobić magistra z marketingu i zarządzania prawie na każdym osiedlu. Nieustraszony zdobywca 11-ego miejsca w każdych wyborach, w których startuje. O poglądach raczej nie znanych szerszej publiczności. Może dlatego w 2015 zagłosowało na niego troszkę ponad 29000 ludzi. Czyli tak mniej więcej Kraśnik. A może dlatego, że to spisek mediów narodowych (jako narzędzia rządowej propagandy, która utrąca niebezpiecznych konkurentów jedynego słusznego) i międzynarodowych (które promują tylko kandydatów finansowanych przez kondominium żydowskie... a nie, to nie ten kandydat).
Obstawiam, że w tych wyborach kandydat PT zajmie miejsce lepsze niż dotychczasowe 11. Tak obstawiam. 

wtorek, 28 kwietnia 2020

O kandydacie, mój kandydacie!

O kandydacie, mój kandydacie!
(Z cyklu: krótkie, nieprofesjonalne i absolutnie nierzetelne prezentacje niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Kosiniak-Kamysz. Nie wiem jak ma na imię. Co źle świadczy o mnie jako wyborcy lub jeszcze gorzej o jego sztabie wyborczym jako o jego sztabie wyborczym. KK kreuje się na obrońcę polskiej wsi. On i PSL baaardzo chcieliby trochę porządzić. Przyzwyczaili się przez lata, że ktokolwiek wygrał wybory potrzebował PSLu żeby swobodnie rządzić. A tymczasem od 5 lat dupa, żadnego ministra, żadnego prezesa, żadnego sekretarza stanu. Więc z tej potrzeby wytrwali w Koalicji Obywatelskiej tylko do wyborów samorządowych, po których okazało się, że ciągle nie będzie żadnego ministra. To pomyśleli "Może chociaż jakieś mniejsze i mniej ważne stanowisko? Może chociaż prezydenta? Roboty dużo nie ma. Trzeba wprawdzie podpisywać co przynoszą, ale nie trzeba czytać". Jak pomyśleli, tak ruszyli. Nawet, nie powiem, dobrze zaczęli. Moim prywatnym, nieobiektywnym zdaniem KK na początku wypadał lepiej niż KB. Niczym tygrys, jak nie omieszkała zauważyć jego żona. Niestety tygodnie mijają, a tygrys zamiast ryczeć już tylko cicho pomiaukuje. Wynik jednak, w przeciwieństwie do KB wróżę mu dodatni. Lekko. Nie wiem czego chce ten kotek. Nie pojawia mi się w newsach, nie pojawia mi się na FB. Czasem tylko słyszę, że na coś nie pozwoli, ale nie dosłyszałem na co. Nie wiem co sądzi o podatkach, rozdziale kościoła od państwa, religii w szkole, lgbt, piłce nożnej, Star Treku.
A na wieś nie ma szans. PiS kupił wieś hurtowo za nasze pieniądze. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

O kandydacie, mój kandydacie.

O kandydacie, mój kandydacie!
(tym parafrazowym tytułem rozpocznę cykl krótkich, nieprofesjonalnych i absolutnie nierzetelnych prezentacji niektórych kandydatów na prezydenta w niewiadomojeszczekiedy odbywających się wyborach)

Na pierwszy ogień pójdzie kobieta. Nie dlatego, że kobieta, o nie. Jestem za pełnym równouprawnieniem i równouobowiązkowieniem kobiet i mężczyzn, a wybranie jej na pierwszy ogień tylko dlatego, że jest kobietą byłoby nieuczciwe. Idzie na pierwszy ogień, gdyż akurat ją oglądałem w telewizji jak mnie myśl napadła.
Kidawa-Błońska więc. W skrócie? Tej pani już dziękujemy. O ile na początku tylko trochę przypuszczałem, że została wystawiona żeby przegrać, o tyle teraz mam już pewność. Budka wiedział, że tego nie wygrają, więc chciał chociaż pokazać jaka to oświecona partia ta Platforma. Pani Kidawa-Błońska z każdym występem traci kilka procent. Jeśli kampania potrwa jeszcze z miesiąc to będzie pierwszym w historii kandydatem z ujemnymi notowaniami w sondażach. Na żywo jest wystraszona i niepewna. Nie wiadomo właściwie jaki jest jej program. Nic nie wiadomo. Oprócz tego, że nie dostanie się do drugiej tury. 

piątek, 10 kwietnia 2020

Nie dla psa kiełbasa, nie dla prezesa zakazy

        Widzę na zdjęciach w internecie, że jaśnie państwo, którego zakazy dla gorszego sortu, przypadkowego społeczeństwa, plebsu (niepotrzebne skreślić albo nic nie skreślać) nie obowiązują, wybrało się na nielegalne zgromadzenie. Panie Komendancie mazowieckiej policji - ile mandatów i na jaką kwotę wystawiono uczestnikom zgromadzenia? I proszę nie ściemniać, że za późno dostaliście informację. Widzę na zdjęciach policjantów, więc byli na miejscu. Zatem ile? Gdyby się nie udało na miejscu to pod załączonym linkiem jest mnóstwo zdjęć. Osoby głównie publiczne, więc nie powinno być problemów z rozpoznaniem.

        To ludziom się nie pozwala pójść na pogrzeb, ten jeden jedyny najważniejszy raz, bo epidemia, ale wybrańcy narodu mogą się szwendać po placu bez ograniczeń? Bo rocznica i naczelnik ze świtą muszą koniecznie dzisiaj złożyć kwiaty. Bo jutro pomnik zniknie, co? Nie, pomnik będzie stał, ale pogrzeb drugi raz się nie odbędzie. Ale chuj, pójdziemy tłumem i złożymy kwiaty. W końcu to NASZ kraj.

        Ktoś jeszcze ma wątpliwości kto tu jest równy i równiejszy? Ktoś jeszcze wierzy, że prawo dotyczy wszystkich po równo? Och, nie jestem aż tak naiwny, żeby sądzić, że kiedykolwiek dotyczyło. W końcu po to się idzie po władzę, żeby mieć pewne przywileje. Ale żeby aż tak ostentacyjnie pokazywać ludziom fucka?

        Wyznawcy prezesa, naprawdę myślicie, że to dla Polski? Że to dla Was? Jak już oskubią ze wszystkiego tych, których nie lubicie, to wezmą się za skubanie Was. Na początku powoli, np nie zwaloryzują 500+. Ciągle będziecie dostawać 500 zł, tylko to 500 zł będzie coraz mniej warte. NBP naprodukuje tyle pieniędzy, że za kilka lat będziecie milionerami. Ja jestem stary, pamiętam czasy kiedy też byłem milionerem. I wiecie co? Wcale nie byłem bogaty. Potem Wam zamienią 500+ na bony do jakichś stołówek albo sklepów. Potem wszystko będzie na bony. To też już przeżyłem. Nazywało się 'kartki'. Na tych kartkach było napisane, ile możecie kupić sobie mięsa miesięcznie, ile cukru. Potem pojawią się talony na lodówki, pralki i inne rzeczy, które dzisiaj stoją stadami w sklepach. Na koniec ograniczą Wam możliwości kupowania alkoholu i papierosów. Dopiero na koniec, bo po pierwsze to dopiero wkurwi ludzi, a po drugie państwo żyje z Waszych nałogów. A potem to wszystko pierdolnie.
        Niestety trochę potrwa zanim to wszystko do Was dotrze i obawiam się, że prezes nie dożyje czasów, kiedy zostanie z tego przez Was rozliczony. Bo jak Wam głód zajrzy w oczy, a przy takiej polityce zapewniam, w końcu zajrzy, to wtedy wyjdziecie na ulice dołączyć do ludzi, którzy stoją tam od kilku lat przeciwko takiej polityce protestując. Jeśli jeszcze będzie wolno protestować...


https://polskatimes.pl/10-rocznica-katastrofy-smolenskiej-zdjecia-delegacja-pis-zgromadzila-sie-na-pl-pilsudskiego-wbrew-zakazowi/ar/c1-14907670

środa, 8 kwietnia 2020

Tarczą łup...


Hola, Czcigodni.

        Dostałem maila od ZUS-u. Tu pochwała, jednak ZUS umie w maile jak trzeba. Koniec pochwał. Mail dotyczy tarczy antykryzysowej. Zawiera, uwaga, 18 załączników. Nawet mi się ich nie chce otwierać.
        Co miesiąc płacę ZUS, co miesiąc płacę podatek i wypełniam (ok, księgowa wypełnia) przeróżne deklaracje. Moje państwo wie o mojej działalności więcej niż ja. Wszystko leży w systemach komputerowych mojego państwa. Za które to systemy moje państwo zapłaciło ciężką kasę. I teraz uwaga. Jak niedopłacę 5 groszy to moje państwo potrafi się o to upomnieć po 5 latach, dokładając karę i odsetki. Ale jak trzeba mi pomóc, a nie ma z czego, bo państwo przepierdoliło wszystkie rezerwy na kupno wyborców, to się okazuje, że moje państwo chce ode mnie tych wszystkich informacji, które przecież już ma. Leżą bezpiecznie w bardzo drogich systemach i czekają na algorytm. Algorytm, który bez żadnych deklaracji z mojej strony powinien sprawdzić ilu zatrudniam ludzi, jakie były moje średnie obroty za ostatni kwartał, jaki jest główny rodzaj mojej działalności i jaki jest numer mojego konta, na które należy przelać mi obliczone przez ten algorytm pieniądze. Z mojej strony wymagane powinno być tylko zdziwienie: "O, wpłynęły pieniądze z ZUS/US z tytułem przelewu 'Tarcza antykryzysowa'. Jednak państwo nie jest tylko z tektury".

        Niestety, szanowni czcigodni, to mrzonka. Należy przeczytać i wypełnić 18 dokumentów. Wiadomo, ktoś się wkurwi i odpuści, ktoś spróbuje,ale się pomyli o czym ZUS łaskawie być może przypomni mu za 60 dni, ktoś wypełni pracowicie wszystko, ale machnie się w wysokości dochodu. I się takiemu nie wypłaci. Bo wpisać sobie sami tego dochodu nie mogą, ale jak już ja się pomylę to sprawdzić mogą.

        O co chodzi zatem? Ano o to, że jak się już przepierdoliło wszystko, ale dokumentnie wszystko (bo z tego co czytam to wyczerpano już Fundusz - haha - Solidarnościowy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Rezerwy Demograficznej i zapewne pierdyliard innych funduszy) to nie ma z czego pomóc ludziom. Dlatego zamiast Wam, drodzy pracujący jeszcze nie tak dawno obywatele, dać tarczę antykryzysową, to Wam nią przypierdolimy tak, że się Wam odechce. A potem powiemy "No przecież była, można było korzystać, ale jeśli ktoś nie radzi sobie z działalnością w takich warunkach to może nie nadaje się do prowadzenia działalności".
        A przeróżnych funduszy naprawdę jest pierdyliard. Jak znajdę gdzieś listę to Wam podrzucę. Zaprawdę powiadam Wam, spadną Wam czapki z głów.

Życzę szczęścia i cierpliwości wszystkim, którzy muszą to wypełniać. Nie wiem jak jest w innych krajach i chuj mnie to obchodzi. Mnie obchodzi jak jest w moim kraju. A jest, nie czarujmy się, coraz chujowiej.

wtorek, 31 marca 2020

Panie rządzie.

        No dobra, rządzie. Czy oprócz mówienia nam co mamy robić, sam coś robisz? Czy oprócz wprowadzania rygorów stanu wyjątkowego bez wprowadzenia stanu wyjątkowego coś robisz? Czy oprócz aktualizowania listy zarażonych coś robisz? Bo na razie to słyszałem, że wywaliliście Owsiaka ze swoich samolotów. Pardon, z naszych samolotów. Wy nie macie własnych. Mogę wiedzieć jak zaszkodziłoby Polsce przywiezienie sprzętu ratującego życie Polakom? Tak bardzo Owsiaka nienawidzicie, że narazicie życie Polaków? Och, Wam i Waszym rodzinom zapewne nic nie grozi. Niech zgadnę, nie trafią do przeciążonych publicznych szpitali, prawda? Nam by się jednak ten sprzęt przydał.
        Panie Premierze, ilu Polaków musi umrzeć żeby przestał się Pan bać się jednego małego - i nie chodzi mi o wzrost - człowieczka? Panie Ministrze chciałoby się napisać Zdrowia, ale jakoś mi to teraz nie przejdzie przez gardło, dobrze Pan zaczął, ale teraz firmuje Pan tylko nie swoje działania. Może Pan z czystym sumieniem podpisać się pod tym wszystkim?
        Jak długo jeszcze prawo stanowić będzie jeden pan z Żoliborza? Za jego decyzje Wy poniesiecie odpowiedzialność.

piątek, 13 marca 2020

Pytania na kolację

tl;dr

Mam więcej pytań, Panie Premierze.

        1. Kilka dni temu była mowa, że Orlen (jeśli dobrze pamiętam) i jeszcze jakaś państwowa spółka ruszą pełną parą z produkcją środków dezynfekujących. Jakieś dodatkowe informacje na ten temat? Ruszyło? Kiedy będzie można kupić? Bo przerażony naród wykupił wszystko pierwszego dnia, a ciężko bez tego zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa w związku z wirusem. Dlaczego nie produkuje tego każda zdolna do tego firma w RP? Za uczciwą opłatą oczywiście, bo nie mówcie, że nie odłożyliście nic na czarną godzinę.
        2. Kiedy będzie można zaopatrzyć się w maseczki? Tak, wiem, zdrowi nie muszą nosić. Ale już zdrowi opiekujący się chorymi powinni. A jak sami Państwo twierdzicie liczba zdiagnozowanych zarażonych wzrośnie wykładniczo. Dużo więcej dostanie kwarantannę w domu, więc oni i ich opiekunowie powinni mieć maseczki. Ileż może kosztować taka maseczka? Załóżmy szaloną cenę 50gr za sztukę w hurcie. to oznacza 20 milionów i każdy dostanie maseczkę. OK, załóżmy 100 milionów i niech każdy weźmie 5. Ale pal licho nas, suwerena, co z lekarzami? Jak to możliwe, że im brakuje podstawowego sprzętu ochronnego? W 40-milionowym kraju nie ma firm zdolnych do produkcji tak prostego sprzętu? Naprawdę? Gdzie popełniliśmy błąd? Wiemy, że umiecie rozdawać większe pieniądze przymykając oko na procedury przetargowe, czemuż więc nie ogłosić, że każda firma zdolna do produkcji maseczek zgodnych ze standardem - bo na pewno jest jakiś standard - niech zgłosi ile jest w stanie wyprodukować i rusza z produkcją. Zapewniam, że nie będę się domagał rozliczenia Was z tego. Chyba, że kontrakty dostaną tylko firmy Waszych kumpli, a to prędzej czy później zawsze wyjdzie. Inna sprawa, że nikt z tym nic nie zrobi.
        3. Kiedy zamkniecie kościoły? Nawet ojciec Rydzyk - alleluja - odwołał się do zdrowego rozsądku w tym temacie. Wprawdzie nie powiedział wprost 'zamknąć', ale jednak jego słowa mają chyba w naszym kraju jakąś moc. Zamknąć.
        4. Kiedy dowiemy się co konkretnie robi rząd oprócz informowania o kolejnych zarażonych Polakach? Wiecie, że są plotki o kwarantannach w miastach, o ograniczeniu dostaw żywności do minimalnego poziomu. Tak, widziałem autentyczny zrzut ekranu z innego autentycznego zrzutu ekranu, z autentycznego zdjęcia czyjegoś autentycznego SMSa. Bez podpisu, bez nadawcy, bez daty. Ale krąży i straszy ludzi. Najlepsze co można zrobić w tej sytuacji to pełna jawność. Informowanie o każdym ruchu, dementowanie plotek i nie okłamywanie nas. Jeśli skłamiecie raz, nikt w tych okolicznościach już Wam nie uwierzy. Wiem, że to uchodzi na co dzień, ale dzisiaj nie jest na co dzień. Proszę więc o pełną jawność. Chyba że się czegoś wstydzicie. Wstydzicie się? I częściej, na bogów, informacje na Waszej stronie pojawiają się z częstotliwością 2 na dobę. Przez resztę dnia nic nie robicie?
        5. Czy jest szansa na jakieś kary za wygadywanie bzdur na temat koronawirusa? Np znana z telewizji pani 'zapewne doktor medycyny, ale się nie ujawnia' Zamachowska zaleca udanie się do energoterapeuty. Czy takie bezmyślne i bez najmniejszych wątpliwości szkodliwe działania można jakoś karać? Nie wiem, może opieką nad zarażonymi? Odcięciem dostępu do internetu? Podobnie inne szkodliwe jak np zachęcanie ludzi do udania się do zatłoczonego miejsca i odstania tam godzinę.
        6. Jak tam opieka na ludźmi w kwarantannie domowej? Przeczytałem, że osoby samotne mogą liczyć pomoc Ośrodków Pomocy Społecznej w kwestii zaopatrzenia w żywność. Co z zaopatrzeniem w lekarstwa? Podstawowe środki higieny? Co z osobami niesamotnymi? Rozumiem, że siedzą w kwarantannie z całą rodziną. Kto im zrobi zakupy? Specustawa specustawą, ale po to mamy Państwo, żeby się wykazało w sytuacjach kryzysowych. Zakładam, że dokładnie wiecie ile osób i gdzie jest (a będzie jeszcze więcej) w kwarantannie. Może sowicie ostatnio doposażone WOT by się mogły wykazać. Nawet nie muszą strzelać, wystarczy, że zrobią zakupy. Sklepy przecież są i będą otwarte, Prawda? A nie chcemy żeby się tam pętali potencjalnie zarażeni.

Na razie tyle, Panie Premierze.


Sincerely
Jacek

P.S. Proszę wybaczyć, jeśli przekręcam jakieś drobiazgi. Opieram się częściowo na newsach zaserwowanych mi przez Wiadomości Google i aplikację Squid, bo aktualizują dane, nie zawsze prawdziwe, częściej niestety niż strona rządowa.

piątek, 6 marca 2020

I 2 duże bańki poszły...

2 miliardy w TVP łatwiej się będzie kontrolowało niż w onkologii.
        Muszę powiedzieć, że PiS i prezydent miło mnie zaskoczyli. Byłem głęboko przekonany, że ta afera z możliwością niepodpisaniem ustawy, która to możliwość podobno mocno wkurzyła prezesa, to tylko taka zagrywka, żeby prezydent mógł się wykazać niezawisłością i niezależnością od prezesa. Bo przecież niedługo wybory i to byłby bardzo PR-owy gest. "Patrzcie niewierni, nazywacie mnie długopisem, notariuszem, ale gdy trzeba, gdy chodzi o sprawy ważne, o naszych obywateli walczących z rakiem, umiem powiedzieć: stop, nie tędy droga, panie prezesie". I ding, kilka punktów procentowych więcej.
        Tymczasem niespodzianka. Podpisał. Spadajcie chorzy, spadajcie rodzice śpiący pod łóżkami dzieci w przepełnionych salach, spadajcie ich rodziny, damy 2 miliardy panu Kurskiemu, który za te pieniądze będzie nas z tego pięknie tłumaczył.
        PiS jest tak pewny wygranej, że te 2 miliardy postanowił wydać lepiej niż na kilka procent poparcia. Ale z drugiej strony - a z kim miałby przegrać?

poniedziałek, 23 listopada 2015

O ułaskawieniach kreatywnych.

        Miłościwie nam panujący Imć Prezydent Duda Andrzej, z zawodu podobno prawnik, aktualnie prezio, dość kreatywnie podszedł ostatnio do tematu ułaskawień. Uznając, że jak konstytucja mówi, że może ułaskawiać, to może. I inne zapisy konstytucji można spokojnie mieć gdzieś. I wspomniany zapis wykorzystując ułaskawił swojego partyjnego kolegę. Kolegę póki co niewinnego, gdyż wyroku prawomocnego nie było. Sytuacja owa pokazała jak mizerne jest polskie środowisko prawnicze. Gdyż co prawnik to inne zdanie na temat tego ułaskawienia ma. Aż miło popatrzeć jak pięknie chłopaki masakrują polskie prawodawstwo. Badziewne jak się okazuje. Niebadziewne nie pozostawiałoby wątpliwości kto co w państwie może, a czego nie i - uwaga - jakie za to grożą kary. Bo aktualnie to mamy:
- ułaskawiłem i co mi zrobicie?
- nie mianuję sędziów i co mi zrobicie?
Podobnie większość przepisów. Obywatel musi, w terminie, pod karą. Prezydent podpisuje. I koniec. Ani terminu, ani kary.

        Ale ja nie o tym. Ja chciałem ministrowi finansów naszemu, wybaczcie, nazwiska nie przyswoiłem, podsunąć pomysł na to, skąd wziąć pieniądze na te wszystkie bzdury, które obiecali, a których teraz nie zrealizują, bo nie ma pieniędzy. Otóż ministrze nasz szanowny, wykorzystajmy radosną twórczość naszego prezia, tfu, prezydenta i niech Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych drukuje hurtowo ułaskawienia in blanco. Załączam wzór:


Ja, niżej podpisany, Jego Wysokość Prezydent IV Rzeczypospolitej, niniejszym ułaskawiam <wstawić imię i nazwisko skazanego> od zarzutu popełnienia przestępstwa <wstawić rodzaj przestępstwa>. Ułaskawienie niniejsze ważne jest do dnia <wstawić datę> i dotyczy zarówno czynów już dokonanych, jak i tych, które dokonane dopiero zostaną.


        Patrz pan, panie minister, jakie się możliwości otwierają. Można więcej kasować za przestępstwa ciężkie, mniej za lekkie. Gwałt np 20 000 zł, gwałt zbiorowy w promocji 50 000 (ale i tak wyjdzie chłopakom taniej na osobę, jak zrzutkę zrobią). Kradzież 5 000, z włamaniem 7 500. Takie np uniewinnienie od jazdy po pijaku to można by w bloczkach sprzedawać, po 50 sztuk. “Pszepraszszszaam, hyp, panie władzo kochaniutki, hyp, właśnie mi się ułasssk-hyp-awienia skończyły, jutro dowiozę. Hyp.” Ja wiem, że teraz to się immunitet nazywa i działa tak samo, ale szare społeczeństwo też by to chętnie kupiło. Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości sam bym kilka bloczków wziął.

        A jakie możliwości przed datą ważności. Pomyśl pan, panie minister - ułaskawienie ważne rok, dajmy na to 1 000 zł. Ale chcesz pan ważne na trzy lata to już będzie 2 500. Te z dłuższą datą to można by sprzedawać jak obligacje skarbowe. “Świąteczna oferta ułaskawień skarbowych, ważne 3 lata, od drobnej kradzieży do masowego ludobójstwa. Poleca Państwowa Wytwórnia Ułaskawień Wartościowych.

        Idźmy w kreatywności dalej. Rząd nasz aktualny, neutralny rzekomo światopoglądowo, w miłości wielkiej z Kościołem Katolickim żyje. A sprzedawajmy drobne ułaskawienia na odpustach. W sprzedawaniu odpustów Kościół wielowiekowe doświadczenie ma, to i ułaskawieniom da radę. Coby lud prosty stać było proponuję na odpustach sprzedawać tylko drobne ułaskawienia: za pobicie żony, molestowanie siostrzenicy, utopienie szczeniaków w rzece, zaoranie miedzy sąsiada.

        Ale nie ustawajmy w kreatywności. Kto powiedział, że mamy się ograniczać tylko do Polski? Kenia dla podratowania budżetu sprzedaje możliwość zapolowania na słonia. Polska dla podratowania budżetu mogłaby sprzedawać możliwość zapolowania na Polaka. Wykształcenie zawodowe - 25 000, średnie - 50 000, wyższe - 100 000. Dopłata za wybór płci, za polowanie z nagonką (miłośnicy okolicznych klubów sportowych w strojach ludowych), drożej młodzi i wysportowani, taniej emeryci i renciści. Emerytów i rencistów proponuję sprzedawać w promocji z jednym bezdomnym gratis, bo skuteczne polowanie skutecznie zmniejszy liczbę chętnych do pobierania emerytur, a przy okazji znacząco poprawi sytuację mieszkaniową przypadkowego społeczeństwa. Potrójna korzyść, bingo niemalże.


        Bierz pan, panie minister, powyższe, a korzystaj z tego. Ja za prawa autorskie do projektu ratowania budżetu zadowolę się 0,01% od wpływów.

poniedziałek, 11 maja 2015

Rzecz o prawicy

Podsumowując tzw exit polls (dlaczego to się nie nazywa po polsku?).

        Prawica? Jaka prawica? W Polsce nie ma żadnej prawicy. PiS nie jest żadną prawicą. Jest kilku chłopków, którzy nazywają swoje poglądy prawicowymi, wolnościowymi, katolickimi itp. I poza rodzinami nikt na nich nie głosuje.

        Kukiz wyskakujący na te wybory jak (tu jakieś dobre porównanie, ale nic nie przychodzi mi do głowy) zgarnia trzy razy więcej głosów niż cała ta "prawica" razem wzięta. Czego to dowodzi (moim zdaniem oczywiście)? Że oni wszyscy, wycierający sobie gęby bogiem, honorem, a przede wszystkim ojczyzną mają ową ojczyznę głęboko w dupie. Liczy się władza, panie i panowie. Bóg, honor i ojczyzna to tylko szczebelki drabiny, po której się do tej władzy wspinamy. Dlaczego tak sądzę? Dlatego, że gdyby naprawdę ojczyznę mieli w głowie (ciekawe, że dopiero na trzecim miejscu), to widząc swoje notowania mieszczące się w granicach błędu statystycznego jednogłośnie zrezygnowaliby z kandydowania, prosząc swoje rodziny, aby głosowały na jednego, wybranego przez nich, kandydata. I dopiero przy zestawie "Komorowski, Duda, Kukiz" moglibyśmy uzyskać wynik drugiej tury inny niż aktualny. Może wtedy te 50% Polaków zostających w domu "bo przecież i tak nic się nie zmieni" uwierzyłoby, że może jednak się zmieni. A że Kukiz? Może trzeba kogoś nowego, skoro stare twarze przez 20 lat niczego nie wskórały? Może trzeba kogoś, kto mniej gada o bogu, aborcji, in vitro, które to sprawy powinny być osobistymi sprawami każdego człowieka? Że nie ma doświadczenia politycznego? Korwin ma i nic z tego nie wynika. Każdy idący pierwszy raz do sejmu nie ma i nic z tego nie wynika. Co to w ogóle jest 'doświadczenie polityczne'? Czym się to mierzy? Jak jestem posłem od czterech kadencji i nigdy nie zabrałem głosu to mam doświadczenie czy nie? A Kukiz nawet nie jest prawicowy. Jego główne hasło to antysystemowość. Ludzie mają dość POPiS-u, tylko nie mają alternatywy.

        Uwaga, prawico. Wsadźcie swoich liderów do pociągu do Władywostoku (podróż koleją transsyberyjską to podobno niezapomniane przeżycie), z prowiantem na jakieś 6-8 lat. Przez ten czas dogadajcie się, czy naprawdę ważna jest dla Was Polska. Jeśli nie to nie zawracajcie Polakom dupy i siedźcie w swoich kącikach bredząc "jestem wolnościowcem, bóg, honor, ojczyzna, precz z komuną". Jeśli tak... A, jeśli tak, to macie do zagospodarowania jakieś 10 milionów Polaków. Wierzących w boga i nie wierzących, popierających in vitro i nie, zwolenników i przeciwników dostępności aborcji, popierających krzyże w szkołach i nie popierających. Niczego nie wskóracie akcentując takie i podobne elementy w Waszych programach. Ale za to te 10 milionów Polaków chciałoby płacić niższe podatki, płacić niską składkę na ZUS (wiem, dla Was w ogóle nie powinien istnieć ZUS, ale jeśli nie wygracie wyborów to będzie istniał do końca świata i jeden dzień dłużej), zarejestrować firmę kilkoma kliknięciami myszy, nie bać się Urzędu Skarbowego i urzędników mogących zniszczyć firmę jedną decyzją, nie bać się pięćdziesięciu innych służb, które mogą Polaków inwigilować, nie czekać pół roku na pilne badania w państwowej placówce zdrowia, więcej zarabiać (tak, o zgrozo, Polacy chcieliby więcej zarabiać, i dość jest w Polsce pieniędzy, aby podnieść płacę minimalną trzykrotnie i Polska się przez to nie zawali i może przestanie być trzecim światem w Europie, do którego przenosi się firmę, żeby mniej płacić pracownikom), mieć realną kwotę zwolnioną od podatku. Te 10 milionów Polaków chciałoby, aby wyjście do kina z rodziną nie zjadało 10% domowego budżetu. Aby bilet do teatru nie musiał być zamiast wyjścia do restauracji. Aby wyjazd na wakacje do Hiszpanii po roku ciężkiej pracy (ponoć pracujemy tygodniowo najwięcej w Europie) nie był rarytasem dostępnym dla nielicznych. I - co ważniejsze - te 10 milionów Polaków nie mówi "dajcie nam". Te 10 milionów Polaków mówi "nie przeszkadzajcie, to sami sobie poradzimy". I mogą być Wasi, panowie i panie tzw prawico. Wystarczy nie przeszkadzać. Potraficie?



PS. Za jakiś czas ukażą się wyniki policzone przez PKW. Będą się różnić ułamkami, ale nie spodziewam się, aby całokształt był inny niż teraz.
PS2. To moje prywatne zdanie, śmiało można się z nim nie zgadzać.

środa, 22 stycznia 2014

Panie, bez obrazy, pośle

"wolałbym bzyknąć kozę niż posłankę Pawłowicz" - napisał poseł Marek Domaracki na swojej stronie na FB.

Abstrahując od urody posłanki Pawłowicz policzmy:
pensja 9 892,30 zł, dieta 2 473,08 zł, 12 150 zł na prowadzenie biura poselskiego, rozliczanie prywatnych przejazdów na słowo, bez obrazy, honoru, immunitet na wszystko, darmowe przejazdy wszelkimi środkami komunikacji, zakwaterowanie w hotelu poselskim lub zwrot kosztów wynajmu mieszkania - a pan panie, bez obrazy, pośle potrafi tylko bezmyślnie, bez obrazy, pierdolnąć "wolałbym bzyknąć kozę..."?

I pomyśleć, że jest ich aż 460. Plus 100 senatorów.

A miałem się nie denerwować z rana.