czwartek, 21 lutego 2013

Zagadka

        Na rozstaju dróg stoi smok dwugłowy. Strudzonym wędrowcom przejść nie pozwala. Zagadkę zadaje. Zła odpowiedź oznacza, że stajesz się dla smoka śniadaniem (tudzież innym posiłkiem w zależności od pory dnia). Prawidłowa odpowiedź pozwala Ci iść dalej a smok pogrąża się w zadumie i stwierdza, że bez złego czarnoksiężnika Wielkiego Google'a z Ozzz jego dieta zawierałaby więcej niż jeden posiłek na tydzień. Zabić smoka nie wolno, bo to gatunek chroniony - smok polski dwugłowy (łac. dwulicus polacus). Smok mówi więc do Ciebie telepatycznie (żeby nie było wiadomo, która to głowa gada): "Witaj śniadanie... wróć, witaj strudzony wędrowcze. Jedna z tych dróg prowadzi do miasta. Druga na skraj przepaści. Jedna moja głowa zawsze mówi prawdę, druga zawsze kłamie. Możesz zadać nam jedno pytanie. Musi być takie żebyś po usłyszeniu odpowiedzi od obu głów wiedział, która droga prowadzi do miasta. Jeśli zadasz poprawne pytanie możesz przejść. Jeśli zadasz niepoprawne pytanie zasiądziemy wspólnie do posiłku. Dla niektórych ostatniego."

Jakie pytanie należy zadać obu głowom?

poniedziałek, 18 lutego 2013

Wiosna

        Wracając do spraw poważnych. Otóż mam pomysła, żeby złożyć obywatelski projekt uchwały o przeniesieniu zimy na miesiące czerwiec - sierpień. Nie chcielibyście mieć w zimie 25 stopni na plusie? Ja też. Kto nie chce niech sobie na zimę jedzie w góry. Z kolei lato przenieślibyśmy na miesiące grudzień - marzec. Ponieważ w lecie z definicji jest ciepło to przecież nie ma znaczenia jakie to miesiące. I w ten podstępny sposób mielibyśmy ciepło przez większą część roku. Zamiana jesieni z wiosną nic nie daje. I tak nie widać różnicy. Jesień to taka odwrócona forma wiosny. Wiosną liście stopniowo pojawiają się na drzewach, jesienią stopniowo z nich znikają. Wiosną powoli robi się coraz cieplej, jesienią powoli robi się coraz zimniej. Czyli jesień = wiosna wstecz.

Zatem kto jest za projektem poproszę o głos. Potrzeba 100 000 tylko.

poniedziałek, 11 lutego 2013

O wynalazkach bez sensu

        Kto w ogóle wymyślił, że koszule trzeba prasować? Przecież pod marynarką i tak tego nie widać. I dlaczego faceci wymyślili takie fajne wynalazki dla kobiet: pralka automatyczna, zmywarka, piekarnik elektryczny, kuchenka mikrofalowa a jednej jedynej naprawdę potrzebnej facetom rzeczy nie wymyślili. Żelazka automatycznego. Do boju dziewczyny, zróbcie coś dla nas. Znaczy nie prasowanie, bo to by była ryba. Wymyślcie dla nas to żelazko. To będzie wędka.

piątek, 8 lutego 2013

Remont

        Doroczna uroczystość pod hasłem “Dowalmy wszystkim samotnym” zbliża się wielkimi krokami. Tak, tak, samotnym. Nie żadnym singlom, tylko samotnym. Człowiek jest zwierzęciem stadnym i w samotności czuje się źle. Można sobie wmawiać, że to z własnej woli i tak lubimy zamiast mieszkać z byle kim, ale to nic nie da. Jesteśmy samotni i koniec. To oczywiście prawda, że lepiej mieszkać samemu niż z byle kim. Tyle, że niemieszkanie z byle kim nie czyni nas niesamotnymi.

        Mamy więc już definicję. Co teraz? Teraz trzeba jakoś poradzić sobie z tą lawiną czekolady, misiów, całusków i wszechobecnej “miłości” (która najprawdopodobniej nie przetrwa do następnego lutego). W psychologii takie sytuacje powodujące stres nazywa się stresorami. Zatem zbliżające się “Walentynki” niewątpliwie są stresorem. Nie tylko dla tej lepszej, samotnej połowy ludzkości. Również część niesamotnych odczuwa stres. Faceci mianowicie. Rytuał bowiem wymaga aby facet “coś” kupił. Nie precyzuje czym ma być to coś zatem dość łatwo popełnić gafę. Stąd te czekolady i misie. Są bezpieczne. Kobietom wykpić się łatwo. Wystarczy, że będą miłe. Od nich rytuał niczego nie wymaga. Od nich rytuał oczekuje, że będą oczekiwać aż ich mężczyzna się spisze.

        Cóż mogę zatem polecić? Tak się składa, że akurat w Walentynki w kinach będą puszczać niezwykle romantyczny film. Film, którego pierwsza część ukazała się lata temu. Film o miłości, której nie powstrzymają terroryści ani w wieżowcu ani w samolocie. Miłości, której nie powstrzyma nawet kobieta, która tej miłości nie chce. Część V. “Szklana pułapka”. Czyż mina waszej kobiety zabranej na ten film w Walentynki nie będzie bezcenna? A mina faceta, którego Wy, drogie Panie, zamiast na kolację przy przereklamowanej świeczce zabierzecie na ten film?


        Tak naprawdę to całkiem sympatyczny dzień jest. Sami sobie go utrudniamy nadmiernymi oczekiwaniami. A przecież miłym dla siebie nawzajem można być przez cały rok, nie? Nie trzeba się koniecznie sprężać na Walentynki, urodziny i rocznicę pierwszego pocałunku.