wtorek, 24 listopada 2009

Smutno mi dzisiaj

        Smutno mi dzisiaj. Dorwałem się wreszcie do internetu i co widzę? Notkę pożegnalną Scovrona. Blogerzy odchodzą. Uzależnią, a potem odchodzą. I niby rozumiem, że mogą, że wolno im, że mają inne życie, to prawdziwe, i że pewnie ja też kiedyś tak zrobię to jednak smutno mi i uważam, że to nie fair. Bo nie można przez parę lat zgromadzić wokół siebie stadka czytelników a potem powiedzieć im "hasta la vista, baby". I nie liczcie tylko tych, których widać. Jest pewnie parę razy więcej takich, którzy tylko się przyglądają. Czytają, przeżywają z Wami wasze rozterki i problemy, cieszą się z Wami i z Wami płaczą. I dla większości z nich takie "hasta la vista" to naprawdę koniec. Nie będzie telefonów, maili, GG, bo nigdy nie poznali autorów bliżej. A nawet Wy, którzy trochę ich poznaliście - wydaje się Wam, że nawet bez bloga możecie przecież pozostać z nimi w kontakcie. Wydaje Wam się. Może się nawet odezwiecie na GG raz czy dwa, może napiszecie parę maili, ale jeśli naprawdę się z nimi nie zaprzyjaźniliście, nie poznali osobiście to zapewniam - w większości przypadków kontakt się urwie.

        Jeździliście na kolonie? Pamiętacie jak się można było zżyć z kimś przez dwa tygodnie? Jak się płakało przy wyjeździe? Jak się wymieniało adresy i obietnice, że będziecie pisać? I ile razy napisaliście? Ile Waszych najlepszych przyjaciółek odeszło w zapomnienie? Tym razem nie będzie inaczej. Kontakty nie podlewane wymierają, jak kwiatki.
        Gdy ktoś kogo czytam, nieważne czy się odzywałem czy nie, odchodzi z bloga czuję się tak jak na tych koloniach. Wiem, że się więcej nie zobaczymy. I smutno mi dzisiaj, i smutno mi zawsze gdy ktoś to robi. Rozumiem, ale i tak mi smutno.

        Jeśli czytacie skrycie jakiś blog, to lećcie czym prędzej zaprzyjaźniać się z autorem/autorką. Jeśli chcecie aby Wasza znajomość przetrwała zamknięcie bloga, które w odróżnieniu od końca świata, na pewno nastąpi - czym prędzej lećcie się zaprzyjaźniać. Jeśli nie chcecie się czuć jak na zakończeniu kolonii - czym prędzej lećcie się zaprzyjaźniać. Jeśli autor/autorka jest dla Was interesujący, obojętnie z jakiego powodu, może nosi takie same tipsy albo kozaczki, może jak Wy wierzy w UFO, może czyta te same wiersze albo słucha takiej samej muzyki - czym prędzej lećcie się zaprzyjaźniać. Człowiek to zwierzę stadne, źle znosi pustkę wokół. Czym prędzej lećcie się zaprzyjaźniać. A to już nie tylko blogów dotyczy.


        A ja? A ja pracuję. I gdyby nie to, że lubię pracować tu gdzie pracuję to miałbym tego szczerze dość. Przepraszam, że się mało udzielam i u mnie i u Was. Czasem wpadnę, zagadnę, ale na dłużej aktualnie zostawać nie mogę. Wesołych Świąt. (I co z tego, że to jeszcze miesiąc? Mikołaje na wystawach są? Są. To znaczy, że to już święta. Znaczy, dla niektórych święta, dla innych po prostu wolne. Tak czy owak - wesołych tych paru dni).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz